Ochrona sygnalistów w UE i innych krajach

Polska już wkrótce będzie zmuszona wdrożyć nowe regulacje chroniące sygnalistów. To będzie oznaczać konieczność wdrożenia kompleksowych regulacji w zakresie procedur zwalczania wykrytych naruszeń prawa przez szereg organizacji. Polska zyskuje więc kolejną motywację do nadrobienia zaległości względem innych państw w zakresie regulacji dot. sygnalistów.


Rada Unii Europejskiej 7 października 2019 r. przyjęła po pierwszym czytaniu dyrektywę w sprawie ochrony osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa Unii. 23 października 2019 r. nastąpiło podpisanie dokumentu, co oznacza, że unijna procedura legislacyjna jest już zamknięta. Dyrektywa wejdzie w życie dwudziestego dnia od jej publikacji. Z uwagi na przyjęcie aktu w formie dyrektywy, dla jej skuteczności konieczna jest transpozycja (wprowadzenie) jej regulacji do polskiego porządku prawnego.

Na jej transpozycję, Polska wraz z innymi państwami UE, ma czas do 15 maja 2021 r. Z uwagi na fakt, że Polska już zajęła się tematem sygnalistów, ponieważ w Sejmie leży projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, należy stwierdzić, że transpozycji nie zaczniemy od zera, a nowe przepisy mogę wejść w Polsce w życie bardzo szybko.
Regulacje dyrektywy odnoszą się w szczególności do podmiotów prywatnych:

  1. przedsiębiorców, którzy zatrudniają minimum 50 pracowników,
  2. przedsiębiorców działających w sektorze usług, produktów i rynków finansowych oraz podmiotów obowiązanych na gruncie przepisów z zakresu przeciwdziałania praniu pieniędzy lub finansowaniu terroryzmu, niezależnie od liczby zatrudnionych.

Dyrektywa dotyczy zdarzeń będących naruszeniem prawa UE, polegających albo na działaniu lub zaniechaniu niezgodnego z prawem UE albo na nadużyciu prawa UE. Naruszenia mogą być nie tylko faktyczne, ale również potencjalne. Ponadto oprócz prawa UE mogą one również dotyczyć w pewnym zakresie: prawa zamówień publicznych, usług finansowych, zapobiegania prania pieniędzy i finansowania terroryzmu, bezpieczeństwa produktów, bezpieczeństwa transportu, ochrony środowiska, bezpieczeństwa żywności i pasz, zdrowia i dobrostanu zwierząt, zdrowia publicznego i ochrony konsumentów, ochrony prywatności i danych osobowych oraz bezpieczeństwa sieci i systemów informacyjnych. Zakres jej zastosowania jest więc bardzo obszerny.

Za najistotniejsze należy uznać obowiązki, których wprowadzenia wymaga dyrektywa. Są to m.in.:

  • zapewnienie ochrony sygnalistom;
  • stworzenie wewnętrznych kanałów zgłaszania nieprawidłowości;
  • zapewnienie anonimowości sygnalistom korzystającym z kanałów zgłaszania;
  • wyznaczenie osób odpowiedzialnych za podjęcie działań w przypadku zgłoszeń;
  • stworzenie dostępnych procedur zgłaszania zdarzeń do podmiotów zewnętrznych;
  • zaznajomienie osób wewnątrz organizacji z zagadnieniem sygnalizacji.

Według wielu specjalistów, zobowiązania które ustanawia niniejsza dyrektywa, będą wymagały znacznie większego nakładu pracy, niż to miało miejsce w przypadku RODO.

Regulacje dot. sygnalistów i związane z tym procedury, nie stanowią nowości w porządku prawnym wielu innych państw. Przykładowo Wielka Brytania już od 1999 r. posiada stosowne regulacje w tym zakresie. W ramach Public Interest Disclosure Act, sygnaliści są chronieni przed odwetem ze strony pracodawcy. Regulacje PIDA przewidują trzy procedury sygnalizacji – wewnątrz organizacji, na zewnątrz do organów administracyjnych lub, też na zewnątrz, ale do organizacji pozarządowych np. mediów. Stosowne regulacje posiadają również Niemcy i Holandia, które wskazują zewnętrzne podmioty, do których sygnalista może się zwrócić. Nie inaczej jest poza UE. Australia zobowiązała instytucje publiczne do wprowadzenia wewnętrznych systemów zgłaszania naruszeń, wprost przedstawiając jak ten system powinien funkcjonować. W USA oprócz ścieżki prawodawczej, w celu uzyskania wsparcia w zwalczaniu naruszeń prawa przez organizacje, propaguje się również postawy sygnalistów.

Z kolei przykład Portugalii, gdzie przepisy chroniące sygnalistów istnieją już od dłuższego czasu, pokazuje, że samo prawo nie wystarczy. Portugalczycy bardzo niechętnie informują o naruszeniach, kierując się strachem przed „donosicielstwem”. Najprawdopodobniej będzie to casus z którym wkrótce zmierzą się również kraje postkomunistyczne m.in. Polska, gdzie silnie zakorzenione jest negatywne skojarzenie ze słowem „donosiciel”.


Nowe regulacje zobowiążą szeroki krąg podmiotów do zajęcia się tematem sygnalistów. Pisząc nowe mamy jednak na myśli nowe tylko dla nas, Polaków. Warto więc potraktować pojawiające się zobowiązania, jako szansę na ugruntowanie naszej pozycji jako wiarygodnych partnerów handlowych w Europie. Trzeba pamiętać, że objęcie ochroną sygnalistów i wdrażanie procedur zgłaszania nieprawidłowości daje wymierne korzyści nie tylko organom ścigania, ale przede wszystkim samym organizacjom.

Szymon Kowalczyk, konsultant, Olesiński & Wspólnicy
Tomasz Wróblewski, manager, adwokat, Olesiński & Wspólnicy

POWIĄZANE WPISY:


Whistlink, czyli dlaczego nie można ignorować zgłoszeń od sygnalistów

Sygnaliści to ostatnio temat szczególnie gorący – zarówno na polskim rynku, jak i na […]

Przeczytaj wpis

Standardy ochrony/procedury

Do polskiego porządku prawnego za chwilę dołączą kolejne przepisy regulujące kwestie sygnalistów i należy […]

Przeczytaj wpis
Demo

Umów się na bezpłatną prezentację możliwości naszego systemu!

Wypełnij formularz

W jasny i przejrzysty sposób przedstawimy korzyści, jakie niesie ze sobą nasze rozwiązanie.